Mężczyźni wracający do „byłej” – co sądzę?

Zawsze mówię tak: Gdyby była była byłą, to by była byłą, a nie obecną. A skoro jest nadal w Twoim życiu, to jest obecną, a nie byłą”

W ubiegłym miesiącu opisywałam temat – czy kobiety naprawdę „lecą na kasę”?
Wspomniałam pod koniec posta, że rozwinę kiedyś temat mężczyzn wracających do „byłej”, bo jest to temat tak częsty, że aż na samą myśl z jednej strony robi mi się nie dobrze, a z drugiej ukazuje mężczyzn jako niezdecydowanych, a niekiedy także słabych. Dlaczego zaczynam tak prosto z mostu, gdzie niejeden z Panów może się oburzyć czy obrazić? (a nie jest to moim celem 🙂 )
 

Kobiety bluszcze – najczęstszy typ, który nie chce odpuścić byłemu

Mimo tego, że uwielbiam mężczyzn, a szczególnie ich zawodowe i biznesowe podejście do życia, i to zawsze od mężczyzn uczę się i motywuje jak być coraz lepszą w swojej pracy – to kompletnie rozbraja mnie ich naiwność w kwestii relacji z kobietami. W tym przypadku są jak ślepi, albo zahipnotyzowani i kroczą w stronę swojej samozagłady, a później płaczą i narzekają jak to ich kobieta skrzywdziła, bo przecież – tylko wyglądała.
Nigdy nie inspiruje i nie motywuje się kobietami, mimo tego, że te bardziej ambitne wspieram jak mogę i kiedy mogę. Dopinguje zawsze te, które w życiu chcą coś osiągnąć i do czegoś dojść o własnych siłach, a nie być tylko dodatkiem do mężczyzny, czy matką „ich” dzieci. Nie pomagam i nie wspieram tych, których celem w życiu jest tylko być dodatkiem do mężczyzny, bo przeważnie są to kobiety bluszcze, które wyssają wszystko co mogą z drugiego człowieka, a później pójdą do kolejnego, aby robić to samo. One w życiu mają tylko – być. Dla nich nie jest ważne z kogo wyssają całą energię życiową i wartość. Dla nich ważne jest, aby się nie wysilić, więc jak rozstaną się z facetem, to zrobią wszystko, żeby go nie oddać kolejnej kobiecie, bo nie będą miały już na kim pasożytować. Mają wtedy taką nienawiść do nowej kobiety, że aż się w głowie nie mieści. Za to przed facetem, którego znowu chcą usidlić, grają takiego cudownego aniołka. No cóż.. tylko mężczyźni mogą się na coś takiego dać nabrać, ponieważ kobieta z klasą nie walczy o faceta. Akceptuje, że coś było, się skończyło, nie jest przez niego kochana, i idzie dalej, szukać miłości, która będzie dla niej. Rozdział życia zamknięty. Pora otworzyć nowy. Wracają tylko desperatki, które nie potrafiły stworzyć zadowalającego związku i dlatego się rozpadł. Za to pojawiają się wtedy, kiedy nowa kobieta jest na horyzoncie, bo doskonale wiedzą, bo nagle im się przypomina, że zmarnowały swoją szansę. Żałosne.
 

Ambitne kobiety – kochane przez mężczyzn, nienawidzone przez inne kobiety i byłe

Sama jestem z tych ambitnych (mimo, że często więcej upadam niż wzrastam) i wiem, że kobietom ambitnym ani nie jest łatwo, ani też ich droga nie jest usłana różami – mimo, że prędzej czy później osiągają sukcesy i to, co założyły jako swój życiowy cel. Często się pogubią, niejednokrotnie zostaną rzucone o ścianę, wielokrotnie życie sprowadzi je do parteru, ale za każdym razem podniosą się silniejsze. Niestety, to także one postrzegane są przez niektórych mężczyzn jako „samowystarczalne” – co jest kompletnym błędem. Mądry mężczyzna, wie, że kobieta tak samo potrzebuje się rozwijać i realizować swoje ambicje (tak jak on to robi) i nie ma to nic wspólnego z „samowystarczalnością”. Panowie, też są Nam do życia potrzebni 🙂 Ona po prostu jest ambitna i wie, czego od życia chce, łącznie z tematem i oczekiwaniami co do mężczyzn. Niestety te same ambitne kobiety są często pożądane przez mężczyzn i jednocześnie wręcz nienawidzone przez inne kobiety (zawsze do samych kobiet mam o to pretensje, bo co stoi na przeszkodzie, by być równie ambitną i do czegoś dążyć?). Przez większość mężczyzn uznawane są również za wzór idealnej kobiety. Zadbane, nie robiące z siebie ofiary, nie wieszające się facetowi na szyi tak bardzo, że ich to zaczyna dusić. Pewne siebie, kreatywne, samodzielne, interesujące, z ogromną ilością pasji, często seksowne. Takie kompletne przeciwieństwo kobiety bluszcza. Są od razu kochane przez mężczyzn – kiedy tylko pojawiają się w ich otoczeniu. Często nie muszą nic robić, aby mieć wielu adoratorów, natomiast to one decydują, kto z nich, będzie tym wyjątkowym i jedynym. I co najlepsze. W tym gronie rzadko kiedy jest to mężczyzna wracający do byłej, czy który uważa ją za jedną z opcji. Jeżeli ona ma być jedną z opcji lub ma użerać się z jego byłą, to woli być sama i poczekać na mężczyznę, dla którego będzie ważna na każdym szczeblu życia, a nie będzie tylko jakimś przypadkowym skokiem w bok. Często ambitna kobieta jest zatem sama, bo ilość Panów wracających do byłych kobiet „bluszczy” jest tak ogromna, że dla ambitnej kobiety, to tylko strata czasu na taki egzemplarz. Z góry wiadomo, że taka była się pojawi. Ambitna kobieta ma dużo większą wartość niż bycie dla kogoś plastrem na ratowanie kulejącego lub rozpadającego się związku, albo co gorsza – sklejanie tego, który już dawno się rozwalił. Ona chce przeznaczyć czas na mężczyznę, przez którego będzie szanowana, traktowana poważnie, który będzie miał wobec niej długofalowe plany, dla którego będzie najważniejsza, a nie będzie tylko jedną z wielu czy będzie jak papier toaletowy – do dupy i do momentu, kiedy była wróci.
 

Co z tymi mężczyznami wracającymi do „byłej”?

Zapewne wiedzą to kobiety, które tego doświadczyły. Dosłownie zawsze ręcę opadają. Nie dość, że faceci wracający do byłej pokazują, że traktują kobiety przedmiotowo, to jeszcze nie mają odwagi na nowy związek, a wolą siedzieć w tym co stare, bo nie mają w sobie za grosz energii żeby rozpocząć coś nowego. Są zatem nie tylko nudni, więc może i lepiej żeby utkwili z tą byłą do końca życia i nie marnowali życia innym kobietom, ale także ciągle oglądają się wstecz, więc życie z nimi nie miałoby żadnej przyszłości. Ciągle wspominaliby minione już życie, do którego nie ma powrotów. Życie jest zmienną. Albo ma się odwagę przyjąć zmiany, jeżeli związek się rozpadł, albo jest się boi – dudkiem, który utknął w pieluszkach i będzie czekał, aż inni podejmą za niego decyzje. No cóż.. ciekawsi są Ci co ryzykują i dzięki temu osiągają cudowne rzeczy w życiu, niż Ci, którzy rezygnują i po latach są po prostu nikim.
 

Mężczyźni wracający do byłej – na podstawie przypadkowej historii

Opiszę pewną historie, aby zobrazować Wam dlaczego poruszam ten temat.
 
Jest piękny, słoneczny, upalny poranek. Kobieta idąc chodnikiem zostaje zaczepiona przez ekstra faceta. Mężczyźnie niczego nie brakuje na pierwszy rzut oka, więc zaskoczona, że ją zagadał zaczyna słuchać co ma do powiedzenia. Ten zaczyna ją kokietować. Padają pytania – czy są wolni (bo jednak chcieliby poznać osobę wolną, a nie w związku czy jeszcze gorzej – z bagażem jakim są dzieci, a obrączka chowana jest do kieszeni po wyjściu z domu). Wszystko jest ekstra, oboje wolni. Zaczynają się spotykać. Nikt się nie spieszy, bo chcą się poznać. Tym razem ma to być udana relacja, związek – najlepiej na lata – więc po co zaczynać i kończyć z rozerwanym sercem po raz kolejny. Tym razem nie chcą się spieszyć, chcą się poznać. Dać sobie czas.
 
jak wrócić do byłej?
 
Mija miesiąc. Spotykają się praktycznie codziennie, rozmawiają ze sobą, i już wiedzą – to jest to! Miłość na całe życie! Spotkali się, odnaleźli.
Widać po nich, że promienieją. Otoczenie zauważa, że mają więcej energii, tryskają wręcz nią, a znajomość obojga motywuje. Nie chwalą się jeszcze światu, że się znaleźli, ale na spotkaniu ze znajomymi, ktoś robi im wspólne zdjęcie, które później ląduje w sieci.
 
I w tym czasie – zaczyna się wszystko kończyć.
 
Zdjęcie dostrzega „była”, z którą mężczyzna nie jest już od kilku miesięcy. Przeżywał rozstanie z nią, bo odeszła zostawiając jego serce w potrzasku,bo jak sam mówił – tak bardzo ją kochał. „Była” widząc, że kogoś poznał i widząc, że się zakochał, postanawia się odezwać – niby pod pretekstem pogratulowania, niby pod pretekstem wyjaśnienia dawnych spraw, niby pod pretekstem rzeczy, które u niego zostawiła i teraz jej się przypomniało, niby pod pretekstem, że cierpi, że nie może bez niego żyć, że jednak to był błąd, że tęskni za nim, że kocha go nad życie….itp.itd.
 
Mężczyzna wiedząc, że spędzili ze sobą kilka lat, mając wspólne wspomnienia, mając wspólne pamiątki, nagle zapomina ile przez nią wycierpiał i spotyka się z nią. 
Przecież marzył o tym, że do niego wróci. 
 
Wszystko zaczyna się układać tak, że „była” robi wszystko, aby znowu się do niego zbliżyć, bo przecież lepiej żeby był z nią, niż z nową kobietą, którą poznał i przy której od razu był szczęśliwy. Z kobietą, z którą po miesiącu wiedział, że będzie chciał układać życie i nie potrzebował lat związku, żeby się o tym przekonywać (jak w relacji z „byłą”)
 
Kobieta początkowo nie zauważa, że jej nowy, przyszły partner do końca życia, zaczyna rzadziej się z nią spotykać (na rzecz „byłej”), bo mu ufa, jest szczęśliwa, że poznała fantastycznego człowieka (który sam ją zagadał) i wierzy, że jest szczery i jest za nią.
 
Mija jednak kolejny miesiąc i mężczyzna przestaje się odzywać. Kobieta myśli sobie – „no tak, jak każdy facet teraz będzie „grał” niedostępnego, żeby zobaczyć czy mi – kobiecie – będzie na nim zależeć” (apropos – paskudne podejście facetów, którego ja sama nigdy nie zrozumiem, bo granie czyimiś uczuciami, to nie uczucie). 
Po tygodniu milczenia ze strony mężczyzny, kobieta postanawia zadzwonić i dopytać jak mu minął tydzień. 
On, z tonem głosu „wkurzonego faceta” daje jej do zrozumienia, że niepotrzebnie dzwoni, że jej przeszkadza, i że nic z tego nie będzie.
 
Kobieta zaskoczona, że straciła „miłość życia” i sama nie wie z jakiego powodu, traci cały wcześniejszy entuzjazm, całą energię, często niestety obwinia siebie i zaczyna zastanawiać się co musiało się takiego z jej strony stać, że on się odwrócił od niej z dnia na dzień.
 
Mija kolejny miesiąc, a nawet dwa. Ona nie poznaje nikogo, bo najprawdziwiej w świecie boi się kolejnego zakpienia z jej uczuć, boi się kolejnego zabawienia się jej uczuciami i kopnięcia ich o ścianę tak mocno, że ledwo zebrała je po wcześniejszym zawodzie. Zaczyna jej być po prostu – wszystko jedno.
 
Pewnego dnia, idąc do sklepu, nie może uwierzyć własnym oczom – spotyka go.
 
czy warto wrócić do byłej?
 
Siedzi na ławce ze swoją „byłą”, którą zdążyła zobaczyć na zdjęciu jak się spotykali. Od zakończenia z nim kontaktu do spotkania, nie minęło nawet pół roku – zaledwie miesiąc – dwa, a on wrócił do „byłej”, która sama od niego odeszła. 
Kobieta chce uniknąć konfrontacji z nim, bo co ma powiedzieć? 
– „Bawisz się uczuciami innych, rozkochujesz w sobie, planujesz przyszłość, a przy pierwszej lepszej okazji uciekasz do już znanego Ci życia? Życia, które przecież zakończyło się dla Ciebie tragicznie. Życia, w którym ona Cię zostawiła, więc zrobiła to z pełną świadomością, bo już Cię nie kochała, a jak Cię zobaczyła z nową dziewczyną, to postanowiła to zniszczyć. Jesteś tak naiwny czy ślepy??”
 
Niestety, nie uniknęła konfrontacji, bo on postanowił je ze sobą poznać – jeszcze bardziej rozdrapując jej zdruzgotane już serce.
„Była” wiedziała kim ona jest – to przecież dzięki niej dostała impulsu, aby byłego już faceta do siebie zwabić.
 
Kobieta poczuła się jak trzecie koło u wozu i odeszła…
 
Minęło kolejne 5 miesięcy. Pewnego dnia odezwał się do niej, zadzwonił. Opowiedział, że „była” rzuciła go drugi raz, tym razem go zdradziła. Tłumaczył się, przepraszał, oczekiwał powrotu.
 
A kobieta… odłożyła słuchawkę, wcześniej tylko mówiąc – „straciłeś swoją szansę! Czekam na kogoś dla kogo będę tą jedyną, a nie jedną z wielu. Skoro nie potrafisz ryzykować i budować czegoś nowego ciągle zostając przy starym, życie z Tobą byłoby nudne.”
 

Mężczyźni wracający do byłej, czyli bierz odpowiedzialność za bawienie się uczuciami innych

To jest historia, którą łączy w sobie wiele wątków, ale jeden przekaz. Po pierwsze, żeby nie bawić się uczuciami innych. Ponadto, aby pamiętać jedno – jeżeli coś się kończyć to skończyć się ma.
 
Ja w swoim życiu miałam mnóstwo takich podobnych sytuacji. Z każdą kolejną znajomością, czekam tylko czy „była” pojawi się w pierwszym, drugim tygodniu znajomości, po miesiącu czy po pół roku. 
Niestety, pojawia się zawsze, a ja jestem już wtedy dla danego Pana nikim. Ponadto, jestem wtedy także zaskoczona, jaki słaby gust ma ten mężczyzna, patrząc na jego byłą. Zastanawiam się wtedy – co ona mu robi, że nie widzi jej beznadziejności, i czy ja również jestem aż tak beznadziejna, że po niej ja mu się spodobałam. Przeważnie jednak, dla niego jestem marzeniem i odskocznią od tej bylejakości, ale on nie ma odwagi wkroczyć w nowe, więc się cofa do starego i znanego.
Po tak licznych i spójnych zachowaniach Panów, człowiek przestaje angażować się w jakiekolwiek relacje od początku znajomości. Coś po prostu pęka. Ile razy w życiu można być traktowaną jak zabawka do zlepiania beznadziejnych związków?
W moich oczach, mężczyźni wracający do „byłej” są niezdecydowani, słabi, nie podejmują ryzykownych decyzji, nie są otwarci na nowości, na nowe życie, nowe doświadczenia, nowe możliwości, nowe wspomnienia i realizacje marzeń, nowe budowanie kolejnego rozdziału w życiu z nową partnerką, nowe uczucia, nowe doświadczenia, nowe poglądy, nowe spojrzenie na świat oczami nowej partnerki, czy stworzenia życia o jakim zawsze marzyli i jakie może przetrwać do grobowej deski. Ukazują także, że są podatni na manipulacje, lubią bawić się uczuciami innych, zdradzać, są nielojalni i niesłowni.
 
mężczyźni wracający do byłej
 
Kiedyś przejmowałam się takim postępowaniem Panów. Teraz cieszę się, że szybko znikają z mojego życia jeżeli nie potrafią w nim być. Skoro cechy „byłej” odpowiadają mu bardziej, to przynajmniej jak wrócą do siebie, to więcej kobiet uniknie rozczarowań takimi mężczyznami.
 
Dlatego Panowie, zabawa uczuciami na mnie osobiście już nie robi wrażenia. Poprzeczka jest wysoko postawiona i doskonale rozumiem kobiety, które stawiają ją równie wysoko. 
Dlaczego? 
A dlatego, że lepiej żyć emocjonalnie szczęśliwie samej lub przy boku z kimś kto kocha bezwarunkowo, niż przy boku kogoś, kto powoduje taką negatywną huśtawkę emocjonalną, kto daje powody do zazdrości, dla kogo zdrada jest czymś normalnym, a relacje z byłymi kończą się ponownym związkiem. 
 
Jeżeli Panowie jesteście tacy konkretni w kwestiach spraw zawodowych, to dlaczego nie jesteście tak konkretni w relacjach damsko-męskich? Jeżeli postanawiacie poznać kogoś i stworzyć nowy związek, to dlaczego w jednej chwili wracacie do starego? Naprawdę nie potraficie podjąć męskiej decyzji? Te byłe Wam mózg wycinają czy jak?

Jak Wy to widzicie? To tylko moje spojrzenie – ale niestety zbudowane na wielu tego typu doświadczeniach. Mieliście kiedyś podobną sytuacje z wykorzystaniem Was co w ostateczności i tak skończyło się powrotem do byłej/byłego? Jak to wygląda u Was – z kobiecego i męskiego punktu widzenia?

Kup i przeczytaj moje autorskie ebooki

Unikat na dnie, czyli co zrobić kiedy życie jest pełne przeszkód?


Znajdziesz mnie w social mediach


Prawa autorskie:

Copyright © by projektanteczka 2021

www.rokdlasiebie.pl

Może to Ci się spodoba:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *