Martwisz się o znajomych? Zacznij martwić się o siebie

Wiele razy zauważyłam, że ludzie bardziej martwią się o
relacje ze znajomymi, o ich sprawy, problemy, a nie martwią się o siebie. Gubią
swoje życie. Ja niestety też w ostatnich latach popełniałam takie błędy, ale
życie pokazało mi, że najważniejszą istotą jestem ja sama.

Kiedy znajomi odeszli, kiedy przestali się odzywać, kiedy
wierzyli w nieprawdziwe plotki na mój temat i z dnia na dzień zniknęli z mojego
życia, wtedy dojrzałam, że zawsze dla nich byłam i moje życie przez to
ulatywało, wręcz zniknęłoby w oka mgnieniu, gdyby wszystko nie przewróciło się
do góry nogami.
Martwiłam się o Nich, zależało mi na relacji z nimi, a oni
byli na tyle nieprawdziwi, aby przekreślić mnie z dnia na dzień i nigdy już o
mnie nie pomyśleć.
Dzięki temu jednak postanowiłam nawiązywać kolejne relacje z
ludźmi nieco inaczej, nawiązywać te, w których faktycznie ktoś uzna mnie za
wartościową i ważną i nie będę stawiać czyjegoś dobra nad swoje własne.
Zaczęłam myśleć i przypominać sobie do czego dążyłam zanim
ich poznałam, o czym marzyłam w dzieciństwie i analizować, dlaczego do tej pory
nic z tych marzeń nie udało mi się zrealizować.
Dzięki temu stałam się dla siebie najważniejszą istotą,
numerem jeden, któremu powinnam poświęcać jak najwięcej czasu, aby te marzenia
wreszcie się kiedyś spełniły.
Dlatego jeżeli i Ty nie masz na coś czasu, czujesz się
wykorzystywana czy wykorzystywany w swoim środowisku to w tym roku zrób pauze i
zobacz jak znajomi się będą zachowywać. Jeżeli będą Cię oceniać, wkurzać się na
Ciebie jak postanowisz postawić na swoim, nie złożą pierwsi życzeń, kiedy Ty
organizujesz im urodziny czy inne wyjścia, to przemyśl czy na pewno Cię w pełni
akceptują? Czy nie pora poświęcić swój czas sobie i bardziej się rozwinąć?
Jeżeli przy Tobie zostaną, to super, a jeżeli odejdą –
odpuść. Pora popracować w tym roku nad swoją przyszłością i teraźniejszością.
Dobrych przyjaciół rok przerwy nie zbawi – zrozumieją i sami odezwą się o roku, fałszywi – odejdą na zawsze i zawsze będą Cię obwiniać za brak kontaktu czy zainteresowania.

Może to Ci się spodoba:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *